O wełnie króla

Jak było do przewidzenia, zamówiłam botki ze zdjęcia (mimo że do końca września zostało 4 dni, ale nie bądźmy drobiazgowi) i od razu poczułam się lepiej. (Niewykluczone, że do momentu kiedy przyjdą i okaże się że obcas jest cienki jak wykałaczka… Na podstawie zdjęć nie dało się tego dokładnie ustalić.)

Na siłowni natomiast zmieniono mi program treningowy, więc wczoraj, po tym jak w poniedziałek pierwszy raz go w całości wykonałam, W OGÓLE NIE MOGŁAM SIĘ RUSZYĆ. Największy ból, jakby to kogoś interesowało, sprawiało mi włożenie płaszcza, kto by pomyślał, że tyle mięśni w tym bierze udział. A wczoraj to już całkowicie dowiodłam przeistoczenia się w głupka z siłowni, gdyż po wyjściu z sali tortur zamówiłam sobie proteinowego szejka. Krok następny to stopniowy zanik mózgu. (Całe szczęście że nie jestem pijawką! Według wiarygodnego źródła posiada ona bowiem 32 mózgi, zanikanie wszystkich po kolei zajłoby sporo czasu)

Wlokąc się z miasta do domu i natykając na każdym kroku na plakaty odzianej w H&M Lany del Rey, zastanawiałam się czy ona właściwie wie, że nazwała się Wełna Króla?

Reklamy

komentarze 3 so far »

  1. 1

    aselniczka said,

    bosz, u nas od dłuższego czasu żądzą proteinowe szejki, po treningu chłopcy sobie mieszają w szejkerach,. czasem któryś przynosi baniaczek, bo właśnie kupił zapas miesięczny..
    D. też czasem używa, jak mówi – pra ficar fortinho. Ja tam nie wiem, mi to nie smakuje ;]

  2. 2

    Mandarynka said,

    Spieszę donieść, że rzeczone obuwie (o ile dobrze rozumiem, że chodzi o rzeczone?) widziałam w Mango w Galerii Kłopotów i obcas aczkolwiek cienki, to nie jak wykałaczka.

  3. 3

    Mariposanegra said,

    @Asło: a mnie właśnie smakowało! I do tego strasznie syci Ale zapasów miesięcznych ani żadnych robić nie będę, zamówiłam sobie tylko dla spróbowania w barze na siłowni, bo mi dali bon na 6 sztuk (to jeszcze mam 5, jupi!)

    @Mandzia: Jasna sprawa, że chodzi o rzeczone! No widzisz, w moim pipidówkowym Mangu ich nie ma i musiałam onlajn zamawiać… kota w worku. Skoro nie jak wykałaczka to już plus, aczkolwiek sukcesu jeszcze nie gwarantuje. Ale ja lubię tego typu niespodzianki 🙂


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: