O życzeniach i namiętności

Zawsze chciałam być obiektem wielkich uczuć i posiadać związek gorący i namiętny, a nigdy nie było mi dane. Wszystkie uczucia, po obu stronach, oscylowały zawsze wokół granicy 30-40 stopni, czyli zimno niby nie było, ale od wrzenia o lata świetlne. Potem dopadł mnie gówniarz, którego czytający od początku pewnie pamiętają, i do gotowania owszem, doprowadzał mnie często, ale było to po pierwsze raczej gotowanie ze złości, a po drugie, jakby jednostronne, czyli też całkowicie do bani. I kiedy już straciłam prawie nadzieję na sycylijskie namiętności, poznałam Tego, niby nie z Sycylii, ale za to z Andaluzji (olé!), który poza wszystkim innym jest też kumplem Tego od Jednego Kierunku Ruchu, którego niektórzy też pewnie pamiętają, bo nie dalej niż rok temu niemrawo zajmował moje serce i umysł, a od końca listopada zaczął zajmować urażoną dumę, co wszystko razem okazało się być mieszanką dość wybuchową i w miniony weekend zaoowocowało spektakularną (przynajmniej dla tych, którzy byli na tyle trzeźwi, żeby cokolwiek przyjąć drogą percepcji) sceną zazdrości ukoronowaną moimi łzami, trzaskaniem drzwiami oraz próbą (nieudaną, udaremnioną) opuszczenia mieszkania ukochanego o trzeciej w nocy,  a ostatecznie zakończoną równie spaktakularnym godzeniem następnego dnia, w towarzystwie (znowu) moich łez oraz zaproszeniem mnie na kolację w celu zrekompensowania krzywd. (Niechcący wyszło mi zdanie wielokrotnie złożone na 7,5 linijki. Przynajmniej w edytorze.)

W kwestii namiętności i wybuchów powinnam więc być usatysfakcjonowana. I nawet jestem, dlaczego nie, jeśli nie liczyć jednej, malutkiej, tyciej obawy, że takie satysfakcjonujące chwile mogą być mi dane w nadmiarze, który to nadmiar ewentualnie mógłby okazać się szkodliwy. Wiadomo, uważaj na to, czego sobie życzysz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: