Znowu o siłowni

Dzisiaj na siłowni na ofiarę upatrzyłam sobie bardzo chudą staruszkę, która przez szyję miała przewieszoną ścierkę do talerzy, a przy zmienianiu ciężarków na urządzeniach na prawą rękę wkładała żółtą gumową rękawicę do zmywania. Wpadła mi w oko już  na wstępie, bo zwisała sobie z sąsiedniego rowerka jak przyszłam, a potem już specjalnie starałam się tak dobierać kolejność maszyn, coby mieć ją stale na oku. (Ścierki nie używała zbyt często, bo ćwiczenia wykonywała w takim tempie i z takim zaangażowaniem, że niemożliwością było wyprodukować przy tym choćby kroplę potu.) Po wyjściu było mi bardzo trudno otrząsnąć się z osłupiałego zdziwienia.

A osobiście mam dziś na sobie białe spodnie typu rurki, które w momencie zakupu (bez mierzenia, oczywiście) poważnie groziły mi przerżnięciem na pół i daję już radę w nich oddychać!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: