O upale

Wczoraj upał przeszedł ludzkie pojęcie. Trzydzieści osiem stopni to już duża rzecz i wymogła na nas organizację wycieczki nad jezioro, chociaż nie było Heleny. Jezioro było zapchane jednostkami ludzkimi, a samochody, z braku miejsca wzdłuż, parkowały wszerz, stojąc kuprem na ulicy a twarzą w polu. Ale owszem, niektórzy (w tym ja, że o Tym NIE WSPOMNĘ, chociaż nie wiem jak, bo w pamięci mam, że on głównie nie wychodził z wody) byli zdolni do uplasowania kocyka w słońcu i wytrwaniu na tym kocyku kilku dobrych godzin. W związku z tym ból głowy trzyma mnie do dziś, ale na ból głowy są tabletki, a co się opaliłam,to moje, prawda.

A w ubiegły wtorek, z powodu depresji, zamówiłam letnią kieckę na asosie i teraz ona jest na poczcie, ja nie mam kiedy iść, boje się że upał mi minie i nie dam już rady jej włożyć, a na dodatek zupełnie nie pamiętam jakiego była koloru. Mogłabym sprawdzić oczywiście, ale nie zrobię tego, bo co sobie niespodziankę będę odbierać.

Nowy serial zaczęłam oglądać, The Killing, i naprawdę gorąco polecam. Chciałabym dorwać duński oryginał z komisarz Sarą Lund, ale zdaje się że w żadnych internetach nie ma?

Reklamy

Komentarzy 9 so far »

  1. 1

    jaga1973 said,

    The Killing także polecam gorąco, zwłaszcza na upały, bo ta ciągle leje 😉
    Duńskiego oryginału niestety nie znalazłam, ale może ktoś?

  2. 2

    Mandarynka said,

    jest duński na torrentach, do wyboru do koloru. amehrykański lepszy. w sensie, kto co lubi, nie jestem zwolenniczką skreślania rzeczy made in US tylko dlatego że są z US, a nasze europejskie takie fajne bo offowe. Larsson Amerykanom też lepiej wyszedł niż Szwedom, IMO

  3. 3

    Mandarynka said,

    A jak Mariposa będzie niegrzeczna, to jej powiemy kto zabił Rosie.

  4. 4

    Mariposanegra said,

    @Jaga: No, zawsze ciemno, ponuro i leje! Prawie jak zimą w mojej Krainie Deszczowców…

    @Mandarynka: Doprawdy nie wiem skąd posądzenie mnie o tak płutkie generalizowanie 🙂 Amerykańskie seriale bardzo lubię, a o duński pytam, gdyż wielką jestem fanką skandynawskich kryminałów i chciałam sobie porównać. Co do Larssona, pozwolę sobie się kategorycznie nie zgodzić 🙂
    A. Kto by pomyślał żeśtaka szuja…! Zresztą mam już swojego typa, na mordercę, o.

  5. 5

    Mandarynka said,

    no dobra, przyznam – w amerykańskim Larsonie grał Craig i o to głównie chodzi 😉
    kogo, kogo? 😀

  6. 6

    Mariposanegra said,

    Ale nie powiesz mi, jeśli trafiłam…?
    Więc typuję albo tego typa pomagiera Stana z warsztatu, albo siostrę Mitsh. (To konkluzje po obejrzeniu ośmiu odcinków, pozwolę sobie wykluczyć tych, którzy do tej pory byli podejrzani)

  7. 7

    Mandarynka said,

    nic nie powiem. to skomplikowane 😉

  8. 8

    Mariposanegra said,

    Czyli nie trafiłam. Albo będzie jak w morderstwie w Orient Expressie i w efekcie okaże się że zabili ją wszyscy po kolei 😉

  9. 9

    barakuda_k said,

    nienoooooo amerykanski Larsson to byla pomylka (poza muzyka ofkors). pomimo mego uwielbienia dla Finchera po obejrzeniu ww. zrobilam wielkie tfuuuu. i rooney mara to moze noomi rapace buty czyscic.
    kiecka juz odebrana? ciekawam tej niespodzianki 🙂


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: