O udanej sobocie

Wygląda na to że zdolności imprezowo – regeneracyjne nie przechodzą mi z wiekiem, kto by pomyślał. A impreza była fajna – butelka dżinu na trzy sztuki ludzkie, plus obrzydliwe piwo z kija potem oraz noc pozwalająca przebywać na zewnątrz w krótkim odzieniu, a nawet, przy jednoczesnym poruszaniu kończynami (bo tańcem ciężko to było nazwać) odczuwać ciepło. Helena owszem, poczuła się w pewnym momencie jakby gorzej, oddaliła od sceny, przysiadła na schodkach i napisała mi esemesa, ale zanim zdążyłam zdać sobie sprawę z faktu że jej nie ma, przeczytać esemesa, przestraszyć się, zapytać gdzie do licha jest, udać się w kierunku schodków i do owych dojść, jej stan znacznie się poprawił. Nawet bardzo znacznie, bo towarzystwa dotrzymywało jej sześciu gorących Latynosów, flirtując z nią jak szatany. Cztery razy trzeba było jej potem anonsować że zamierzamy udać się spać, gdyż do końca nie opuściła już schodków i Latynosów oraz ogólnie zupełnie nie zwracała na nas uwagi. W łóżku (jednym i tym samym) znalazłyśmy się o czwartej i po zgaszeniu światła oraz umyciu oczu i zębów prowadziłyśmy jeszcze długie i pijane Polaków rozmowy (Helena, pochądząca z Països Catalans) twierdzi że czuje się bardziej polaca niż española i ja jej wierzę), a o punkt dziewiątej zadzwonił budzik, gdyż od wczorajszego popołudnia miałyśmy wynajęte auto i plan spędzenia soboty nad jeziorem. Nie miałam żadnego kaca, skąd, byłam za to jeszcze całkowicie pijana, co bez najmniejszych wątpliwości jest znacznie lepszą opcją.

Nad jeziorem, w towarzystwie obecnej również wczoraj Rosy, znalazłyśmy się około jedenastej trzydzieści, i, mimo obecności licznych chmur a nawet drobnego przelotnego deszczyku, udało nam się nawet opalić. Znaczy niektórym się udało, bo Helena jest całkowicie ODPORNA na słońce, z kremem czy bez kremu, z chmurami czy bez chmur, utrzymuje szlachetną bladość.

******

Rosa: O, patrzcie, zdaje się że się spiekłam, oooo, jakie czerwone mam…!

Helena (po kilku sekundach intensywnego wpatrywania się w nią): A, cholera, okulary mam słoneczne, dlatego nie widzisz, że właśnie rzucałam Ci mój najgorszy EVIL LOOK. 

Sobotę jak dotąd uznaję za udaną. A teraz idę się zdrzemnąć i zobaczymy czy taka mi zostanie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: