O półfinale

Ten miał wczoraj naprawdę nerwowy dzień, bidulek. Nie dość że połowę dnia w klasztorze spędził sam, podskakując nerwowo na krześle przy każdym malutkim szmerku i bezustannie oglądając się przez ramię (mówiłam już że klasztor jest OPUSZCZONY??? To mówię), i przyszło mu mierzyć pokój, w którym drapowano artystycznie ciała zmarłych zakonnic, żeby rodziny mogły je odwiedzić, pełen walających się po podłodze bukietów zaschłych róż (to znaczy tak mi opowiadał, że się walały, ja nie byłam, to nie wiem), oraz poddasze, co do którego nie ma najmniejszych wątpliwości, że duchy mieszkają właśnie TAM, to jeszcze wczoraj był mecz. Ogólnemu napięciu dała się ponieść nawet Helena, na której mecze reprezentacji  Hiszpanii zwykle nie robią najmniejszego wrażenia (chyba że gra Puyi), a chodzi, mówi że wyłącznie ze względu na piwo. Więc możecie sobie wyobrazić. Osobiście krzyczałam cienkim falsetem oraz zasłaniałam ręką oczy.

Wszystkie nerwy wynagrodziła nam jednakże na końcu twarz Cristiano, któremu nie dane było strzelić karnego, oraz wywiad dziewczyny Ikera, dziennikarki Sary Carbonero przeprowadzony z Andresem Iniestą: „-Andrés, cieszyłbyś się gdybyś mógł wziąć udział w strzelaniu karnych?” „-Hmmm, tak… Właściwie to strzelałem, wbiłem drugiego… ”

Szkoda że nie pokazali twarzy Sary.

Jak myślicie, final będzie z Niemcami czy z Włochami????

Reklamy

Komentarzy 5 so far »

  1. 1

    es said,

    nie no lecę guglować ten wywiad :DD

  2. 2

    Agnieszka said,

    kibicowałam Hiszpanom, bo wszyscy znajomi kibicowali Portugalii, więc zgodnie z moją żelazną logiką kibicowania („żeby nikomu nie było smutno”), dzisiaj trzymam z Niemcami!

  3. 3

    Caerme said,

    Kibicowałam Hiszpanii bo zasłużyli na moje kibicowanie 😀 Czym – nie powiem 😉
    A wygradzą (!) Niemcy, bo się ich boję 😉

  4. 4

    Agnieszka said,

    ej, smuty straszne po tym wczorajszym meczu! p.s. Hiszpanom kibicuję bynajmniej nie z powodu znajomości dyscypliny, ale zdecydowanie JEST na kogo paczeć 🙂

  5. 5

    Mariposanegra said,

    Mnie tam smutno nie było, Niemcy grali zwyczajnie źle i Balotelli im dokopał. Oby Hiszpanom nie dał rady…


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: