O pierwszym cieplejszym dniu

Pierwszy cieplejszy dzień (co nie znaczy CIEPŁY, nienienie, nie myślcie sobie, lato postanowiło rozprzestrzenić się w całej Europie, pomijając malutki zakątek w zachodnich Niemczech, gdzie oczywiście jestem JA) spędzam sobie z kacem w domu. TYPOWE. A ten (nie)mój akurat jest na weselu w Cordobie i furt przysyła mi zdjęcia rozsłonecznionych krajobrazów z karłowatymi drzewkami, szerokich plaż i szemrzącego morza, czym wywołuje u mnie, marznącej pod kocem, rozgłośne zgrzytanie zębów. A, siebie we fraku też przysyła, co z kolei zgrzytanie nieco łagodzi. (Serio, we FRAKU, taki dreskod tam na tym weselu.)

Idę zobczyć czy mnie nie ma pod prysznicem. Może chociaż nowe piżamowe portki (BOSKIE! Ten piżamowy trend naprawdę współgra z moją karmą) uda mi się na spacer wyprowadzić.

Advertisements

komentarze 2 so far »

  1. 1

    barakuda_k said,

    chyb „niet(r)endy” jestem, bo za kota nie wiem jak wygladaja takie „pizamowe” portki. flanelka w kratke?
    u nas normalnie lato, a ja w fabryce

  2. 2

    Mariposanegra said,

    No jak piżamka, luźne, wiszące na tyłku, z materiału najczęściej lejącego. Kratka niekonieczna, ale też. Dałabym zdjęcie, ale widzę że do komcia nie można…
    O, może to pomoże: http://www.blueisinfashionthisyear.com/2012/04/inspiration-pajamas.html

    Do noszenia z pasującą górą jeszcze nie doszłam, ale kto wie…


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: