O tym gdzie byłam jak mnie nie było

A więc jak łatwo się domyślić, nie było mnie bo byłam wyjechana do Polski, aczkolwiek wcale nie na Święta, jak kłamliwie twierdził w telefon mój tatuś do całej rodziny, a na urodziny mojej ukochanej siostrzenicy, która w Lany Poniedziałek przestała być dzieckiem (cha cha) i skończyła 18 lat. (Czyż to nie przerażające?? Nawet nie chcę myśleć, jak czuje się moja siostra, skoro ja czuję się z tym TAK.)

Pobyt w domu u tatusia jak zwykle sprzyjał refleksji oraz masowemu czytaniu książek, przy czym doszłam do wniosku, że jakkolwiek bym nie opanowała tych wszystkich obcych języków, po polsku czytam jednak jakieś 80 razy szybciej, niestety.

Ten 8 lat młodszy zaczął nazywać mnie Blancaflor (i nie zamierzam ściemniać, żę nie rozpływam się jak masło za każdym razem, gdy to mówi), a na moją informację że wylądowałam, odparł, że czuje się jak zostawiony sam w domu piesek, którego państwo właśnie wrócili do domu. Nie dość że Hiszpan, to jeszcze poeta.

A na lotnisku w obie strony siedziała koło mnie prześliczna ciemnowłosa dziewczyna, niezwykle wysoka i szczupła, i z pomalowanymi na czerwono ustami. Natychmiast poczułam się jak kocmołuch, pożałowałam że nie jestem wysoka, ciemnowłosa i szczupła, oraz że czerwoną szminkę zostawiłam w domu.

No i tyle niusów.

Świeżo wydoroślona siostrzenica ze swoją najlepszą ciotką, aczkolwiek zdjęcie jest z minionej Wigilii.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: