Głównie o wodzie na herbatę

To wróciłam. Grubsza, jak przystało, o CO NAJMNIEJ 18 kilo, z nadżartą wątrobą (od razu pierwszego wieczoru czyli w piątek przy lepieniu pierogów zużyłyśmy sobie z siostrą półlitra cytrynóweczki domowej roboty, palce lizać!) wytarzana na łonie rodziny i cokolwiek niewyspana, gdyż wstałam dziś byłam o godzinie czwartej zero zero, a nie spałam już od wpół do trzeciej, gdyż gnębiły mnie nerwy na tle możliwych kataklizmów, jakie lubi napotykać mój powrotny lot. (Niepotrzebnie, kataklizmu nie było, jak widać.)

Jeśli chodzi zaś o rodzinę, to na pierwszy plan wysuwa mi się tym razem obserwacja następująca: NIGDY NIE MA DOŚĆ WODY W CZAJNIKU. Ile by się nie wlało, zawsze znajdzie się ktoś, kto też chce herbaty bądź kawy, i wody apiać nie starcza. Ale nie wiem, nie wykluczam, że to tylko moja rodzina tak ma.

A. Złota spódnica owszem, ale dalej nie mam zdjęcia.

 

PS Właśnie zauważyłam, że pierwszy post na tym blogasku jest o tym jak wróciłam ze świąt w domu TRZY LATA TEMU.

 

Reklamy

Komentarze 3 so far »

  1. 1

    Mandarynka said,

    omujborze, omajgad, omajngot, 3 lata, toć to tak jak ja, ależ!!!

    (czy to jest odpowiedni powód, żeby sobie polać kieliszek koniaczku? albo trzy…?)

  2. 2

    Mariposanegra said,

    Jak-naj-bar-dziej!

    (Koniecznie trzy)

  3. 3

    mat said,

    moja rodzina też tak ma. To jakieś prawo Murphego musi być, bo nawet jak robię herbatę dla 2 osób to okazuje się, że wody czajniku starcza na jedną.


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: