O spódnicach (i niczym więcej)

Jestem w rozpaczy. Czas spojrzeć prawdzie w oczy i ujrzeć, że wszechświat sprzysiągł się przeciwko mnie i nie chce żebym weszła w posiadanie spódnicy z cekinów. Rozszarpana wczoraj niecierpliwie paczuszka z Asosa ujawniła bowiem, że zamówiony egzemplarz leży na mnie co najmniej DZIWNIE, a z tyłu w okolicach talii dodatkowo tworzy mi się nieforemny bąbel. Nie wiem, może to zwyczajna niekompatybilność mojego tyłka z cekinami albo mojej osoby z byciem gwiazdą na firmamencie, ale faktem jest niewątpliwym, że spódnica została ze smutkiem na powrót zapakowana i wróci dziś skąd przyszła.

Również wczoraj nabyłam za to stacjonarnie bardzo dziwną spódnicę z ogonem (znaczy posiadającą spodnią warstwę elastycznego materiału długości przed kolano, oraz warstwę wierzchnią z przezroczystej firany, z przodu do kolan a z tyłu do kostek), która wprawdzie bardzo mi się podoba, ale jak na razie nie mam bladego pojęcia, z czym ją nosić.

Ale nic to, COŚ SIĘ WYMYŚLI.

 

Reklamy

komentarze 2 so far »

  1. 1

    barakuda_k said,

    nawet nie wiesz, jak uwielbiam te twoje „niekontrolowane” zakupy 😀
    z niecierpliwoscia czekam na jakies nowe buty :)))

  2. 2

    Mariposanegra said,

    Nie wywołuj wilka z lasu!…


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: