O tym że się dziwię

No więc owszem, imienniczka dalej zakochana, ale w ciągu pięciu godzin, które spędziłyśmy razem, ukochany zadzwonił do niej JEDENAŚCIE razy. W tym, podczas jednej rozmowy przez siedem minut (patrzyłam na zegarek) tłumaczyła mu, dlaczego nie jedzie pociągiem z dworca południowego, tylko czeka na tramwaj na dworzec głowny, i gdzie czeka, i dlaczego właśnie tam, i że pociąg z południowego odjeżdżał o pięćdziesiąt cztery i jechał tylko do stacji Messe Deutz, i że nie ma pojęcia o której odjeżdża kolejny z dworca głownego. Więc ja nie wiem.

Wczoraj u Heleny natomiast zrobiłam guacamole. SAMODZIELNIE oraz OD POCZĄTKU DO KOŃCA. Helena bowiem zarządziła na kolację TYLKO TAPAS, i żarcia było w efekcie tyle, że najedliśmy się jak bąki i piwo nie działało. Działać zaczęło dopiero jak urzeczywistniliśmy doskonały pomysł zmiksowania lodów o smaku tiramisu z resztką wódki o smaku waniliowym. I dziwię się teraz bardzo, ale to bardzo głęboko, wręcz ze wszystkich sił, że nie mam dzisiaj żadnego kaca, a nawet mnie marna głowa nie boli. (Ale mimo to prześpię sobie ten dzień, w tym tygodniu mamy w końcu jeszcze jedną niedzielę.)

A ten od jednego kierunku ruchu jest w Krakowie, pierwszy raz w Polsce i czuję się osobiście i dogłębnie zatroskana kwestią czy mu się spodoba. (Jak zobaczycie wysokiego, chudego i brodatego Hiszpana o melancholijnym spojrzeniu, to to będzie on.)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: