O krewetkach

Heleny facet ma akwarium. W akwarium znajdują się (rzecz jasna) ryby oraz dwie krewetki. Krewetki przez cały dzień poświęcają się dwóm zajęciom: pakowaniem sobie co najmniej sześcioma łapami na raz pożywienia do otworu gębowego (który znajduje się w podwoziu krewetki), oraz CHLASTANIEM próbujących się do nich zbliżyć ryb WĄSAMI. Nie przerywając przy tym pakowania pożywienia do otworu gębowego. Obserwowanie natury to naprawdę fascynujące zajęcie. Przy ostatniej wizycie u Heleny obserwowałam sobie właśnie krewetki, a potem oparzyłam się żelazkiem prasując sobie bluzkę (nic takiego, nie zwracajcie uwagi, oparzam się średnio 5 razy w tygodniu, niedługo będę miała więcej blizn niż Rambo), podczas gdy Helena brała prysznic (jak łatwo się domyślić przygotowałyśmy się do wyjścia). Jak wyszła z łazienki, poinformowałam ją, że się oparzyłam byłam, na co ona popatrzyła na mnie osłupiało – przerażonym wzrokiem i wydusiła: Jak to się opa… ACHHHHHHHHHH, prasowałaś…! To weź aktualizuj, bo mój ostatni status przed pójsciem do łazienki był taki, że gapiłaś się na krewetki…!! Na co również obecny Seta odparł radośnie: No pewnie, każdy kto dłużej niż pięć minut gapi się na krewetki,natychmiast doznaje ciężkich oparzeń!

Apropo – dziś o piętnastej powtórka z Oostende: drużyna A spożywa na obiad krewetki!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: