O zmartwieniu

A dzisiaj, spożywszy gofra z bitą śmietaną i sosem czekoladowym, po którym świat był tak samo do dupy jak wcześniej, a jedyna różnica polegała na tym, że zrobiło mi się lekko niedobrze, oraz dwóch tostów z serem brie, na którym ser brie był warstwą grubszą niż tost (jako antidotum na przesłodzenie), martwię się z całej siły.

Głupia jestem jak próchno.

Reklamy

komentarze 4 so far »

  1. 1

    aselniczka said,

    A świecisz się też? Próchno świeci.

  2. 2

    Mariposanegra said,

    A świecę!! Po całym dniu pracy pysk mi się świeci jak latarnia morska!

  3. 3

    synafia said,

    próchno świeci? serio?

    Nie martw się. Wnet i skończymy w zupie.

  4. 4

    Mariposanegra said,

    A nie wiem, ale jak Asłoska mówi że świeci, to ja jej wierzę.
    Ja w takim razie chcę skończyć w zupie już.


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: