O cudzie z kolczykami

Znalazłam wczoraj najcenniejszą posiadaną sztukę biżuterii, a mianowicie malutkie subtelne kolczyki z białego złota, które podarowała mi swego czasu w prezencie pożegnalnym moja polska szefowa, i które były zaginione przez co namniej 4 lata. Jak nie dłużej. I faktu owego cudownego odnalezienia nie rozumiem wcale, bo po pierwsze wcale ich nie szukałam, ba, nie szukałam nawet niczego innego! Po prostu stałam przed półką z książkami i nagle zobaczyłam kolczyk w luce po jednej wyjętej książce. Książki nie wyjęłam wczoraj, ale też na pewno nie cztery lata temu, przed półką stałam częściej w ciągu tych czterech lat i NIC TAM NIE BYŁO, więc jak kolczyki się w luce NAGLE  znalazły, pojęcia nie mam, więc faktem jest, że znalały się przez zwyczjny cud i koniec.

W temacie jednego kierunku ruchu oznajmiam, że nie wiem jak długo się tak da. Przed urlopem jechaliśmy wyrażnie do przodu i nawet nabrałam nieśmiałej nadziei, że może katastrofy nie będzie, ale teraz wrzucony wsteczny jest faktem równie bezsprzecznym jak cud z kolczykami.

Idę do pracy, praca jest najlepsza nie tylko na kaca, ale też na wszystko inne.

Reklamy

Komentarze 2 so far »

  1. 1

    synafia said,

    To Ty fajną szefową miałaś!

  2. 2

    Mariposanegra said,

    Ano fajną… Już mi się taka druga nie trafi, to pewne!


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: