O wczorajszym popołudniu

Bardzo mi było ostatnio nijako, ale wczoraj spędziłam popołudnie z Viktorią Be i nijakość odpłynęła w niebyt. Popołudnie zaczęło się oczekiwaniem przeze mnie w jej biurze, podczas gdy ona wklepywała w komputer dane i symultanicznie opowiadała mi o jednym Amerykaninie z delegacji, który od dwóch dni uparcie próbował zaprosić ją na kawę, a ja jednym okiem czytałam gazetę. Punkt kulminacyjny opowieść osiągnęła gdy Viki mówiła No i zwyczajnie się stamtąd ulotniłam i już nie pójdę na górę, on chyba nie przyjdzie do mojego biura… O, czekaj, Britta idzie, po czym wstała od biurka, wystawiła głowę przez drzwi i zobaczyła zgoła nie Brittę, bo najpierw usłyszałam jakby zachłyśnięcie, a potem ożywione Hi Chris! GOOD TO SEE YOU! Jak się wszyscy domyślają, rzeczony Amerykanin miał właśnie na imię Chris i owszem przyszedł do jej biura ponowić propozycję. Na jego nieszczęście w biurze byłam ja, nie mógł więc rozkwitnąć w sztuce flirtu.

Potem poszłyśmy zakupić prosecco (-Jedną flaszkę czy dwie? -Weźmy dwie, NAWET JAK NIE WYPIJEMY, to się przecież nie zepsuje…). No i faktycznie, nie wypiłyśmy, a zepsuć się też nic nie zepsuło, druga flaszka rozbiła się bowiem w drobny mak, kiedy zamaszyście otworzyłam popsute drzwi od lodówki Viki, których popsutość właśnie na tym polegała, że w żadnym razie nie należało ich otwierać zamaszyście. Mimo niewątpliwej tragedii wydało nam się to szalenie zabawne (pierwsze prosecco już wypiłyśmy były) i płacząc ze śmiechu klęczałyśmy potem 10 minut w kałuży z prosecco, wycierając ową papierem toaletowym.

Na koniec odkryłyśmy w czeluściach lodówki zapomnianą napoczętą butelczynę wina i jednak udało nam się nie pójść spać trzeźwymi.

Advertisements

komentarze 2 so far »

  1. 1

    synafia said,

    Tak, tak, teraz to młodzież nie zna wartości niczego, a jak w 1983 r. mój tatuś zbił na kocich łbach kórnickiego rynku wiezioną w koszyczku ratafię, to prawie płakał, i to nie ze śmiechu!

  2. 2

    Mariposanegra said,

    No. Dekadencja i zgnilizna.


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: