O kacu

A dziś mam średniej wielkości kaca (dawno już nie piłam samego piwa przez cały wieczór, i muszę przyznać że WCALE nie czuję się lepiej niż jak mieszam wszystko co popadnie, więc ogłaszam że cały cyrk o to mieszanie to zwyczajny pic na wodę i fotomontaż. Choć nie wykluczam że ilość wypitego piwa też może nie być bez znaczenia.) więc tylko siedzę na kanapie, użalam się nad sobą oraz melancholijnie pochłaniam pieczywo chrupkie Wasa (z tych zupełnie tekturowych) posmarowane grubo masłem z orzechów ziemnych i cienko powidłami morelowymi.

Ale najbardziej to się jednak użalam nad sobą. I męczę się jak potępieniec.

I tak cały dzień. (A deszcz leje.)

A tak było przed kacem.

(Hans królem drugiego planu)

Reklamy

Komentarze 3 so far »

  1. 1

    aselniczka said,

    kurde, mam takie same przemyślenia odnośnie mieszania! A nawet ilości wypitego alkoholu: czasem po dwóch piwach czuję się gorzej, niż po czterech, zapijanych wódką w drinku i winem ;]

  2. 2

    Mariposanegra said,

    I też tak się nad sobą użalasz na kacu..?? :]

  3. 3

    aselniczka said,

    Nie! Podziwiam doznania 😀
    Chyba że jestem poza domem i/lub z innymi ludźmi – wtedy warczę. Kac najlepiej smakuje w samotności.


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: