O mojej wczesnej młodości

Nie wiem jak Wy, ale ja w BARDZO WCZESNEJ MŁODOŚCI przy akceptowaniu lub nie kupowanych mi kiecek, kierowałam się wyłącznie jednym kryterium: kiecka musiała się KRĘCIĆ. Jeśli przy intensywnym pirUecie było mi widać całą bieliznę dolną, że tak się elegancko wyrażę (a w przypadku OPTYMALNYM materiał wachlował mnie po uszach), szmata miała szansę stać się moją ulubioną, jeśli nie, nie przyjmowałam jej istnienia do wiadomości. I otóż właśnie wczoraj, podczas owego PATRZENIA na wyprzedaże, oko me spoczęło na przepięknej kopertowej spódnicy w kolorze brudnego różu, długości nieco za kolano, obfitej, zawiązywanej z boku na kokardę… Kiedy wyszedłszy z przymierzalni ze wzruszeniem zamaszysty wykonałam pirUet i zwoje materiału zatrzepotały mi bez mała wokół głowy (w przedsionku oprócz Heleny nie było akurat nikogo, aczkolwiek bieliznę miałam zupełnym przypadkiem wyjściową), odważyłam się spojrzeć na metkę. 70% OFF!!!!!

Nawet sobie nie wyobrażacie z jaką dumą ja dzisiaj szłam DO BIBLIOTEKI. Przyodziana w nową kieckę, rzecz jasna.

I zazdrośnie patrzyły dziś na mnie wszystkie spotkane po drodze małe dziewczynki!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: