O X-menach

Wczoraj poszłam do kina na X-Menów. Nie żeby dobrowolnie – mnie samej podobny pomysł nie zaświtałby w głowie, zwyczajnie powlokłam się za ukochanymi przyjaciółmi, bo oni jednogłośnie chcieli. (Ja chciałam na Piratów, buuuuuuuuuuu) Ale wiecie co? Wprawdzie pojawienie się niebieskiej dziewczynki zaraz w pierwszych dwóch minutach zniesmaczyło mnie nad wyraz, potem dało się do owej przyzwyczaić i ogólnie film mi się podobał. I chociaż siedzący obok mnie podczas projekcji Hans rozpowiadał potem, iż jakoby miałam na końcu łzy w oczach, (ja nie wiem, zamiast się w ekran gapić, to ten na mnie patrzy) chciałabym te kalumnie zdementować – owszem, w 99% filmów dowolnego gatunku znajduję moment na ronienie łez, ten jednakże zaliczał się do owego jednego procenta, w którym nie znalazłam. Więc sobie wypraszam. No i potwierdziło się ostatecznie, że nie cierpię Kevina Bacona, za to panna Kravitz była całkiem miła dla oka, uważam, już choćby dlatego że nie była niebieska.

Ale nie powiem, zawsze mi jakoś tak osobiście przykro, jak w filmach dobrzy przechodzą na złą stronę.

Advertisements

komentarze 2 so far »

  1. 1

    aselniczka said,

    och, ja jednak Bekona kocham miłościom wielkom..

    A słuchaj, z innej beczki. Czy masz czasem tak, że masz wrażenie, że nie możesz wybrać butów, które danego dnia założyć, bo masz wrażenie, że akurat dzisiaj co najmniej trzy pary Cię wyrażają i najlepiej by było mieć sześć nóg?
    Bo ja tak mam ostatnio ciągle.
    A już z havaianami to w ogóle..

  2. 2

    Mariposanegra said,

    A nie, ja mam zwykle wręcz przeciwnie – wyraża mnie jedna i tylko jedna para, co gorsza niezależnie od tego czy jest to w zgodzie z panującą pogodą…


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: