O rozrywkowym wieczorze

Wczoraj wieczorem udałam się do mieszkania Viktorii Be w celu napić się wina a potem wyjść i zażyć rozrywek na mieście. Viki, otwierając drzwi, poinformowała mnie że jest gruba i czuje się jak krowa, tudzież kiszka pasztetowa, oraz nie ma się w co ubrać, co pozwoliło mi nabrać pewnego pojęcia o dalszym przebiegu wieczoru.

No i owszem.

Dwie godziny później leżałyśmy obie w poprzek na brzuchu na Viki łóżku, przy czym ja w żakiecie, a ułożyłam się byłam dokładnie na kocim kocyku, a przed nami, w przyjemnym zasięgu ręki, stały kieliszki z winem. Kot siedział na drapaku i miauczał z dezaprobatą, a Viki spożywała zimne ravioli z puszki. Ja spożywałam parówki bez keczupu. Też zimne. Kot niczego nie spożywał, pewnie dlatego, że siedział na drapaku. Wymieniłyśmy mnóstwo uwag na tematy różne. W końcu zabrakło nam papierosów i musiałam się kopsnąć do automatu.

To był mimo wszystko bardzo rozrywkowy wieczór.

A dziś musimy jakimś cudem upolować kiełbasę na grila (w niedzielę!) oraz odwiedzić jedną wystawę. Tylko se żakiet z kota wyszczotkuję.

A póki co idę wstawić pranie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: