Horoskop do rzyci!

No naprawdę – dzisiaj mi piszą, że „Pannom będzie ciężko rano zabrać się za obowiązki, bo inni będą je rozpraszać i zajmować ich uwagę.” A ja co? Wstałam skoro świt o ósmej dwadzieścia i zasiadłam za biurkiem. (No dobra, nie oszukujmy się – to nie pęd do nauki a wyłącznie nieczyste sumienie ugryzło mnie w rzyć i katapultowało z łóżka, a poza tym i tak byłam wyspana, ale liczy się FAKT, nie?)

W obliczu wiosny natomiast i coraz natrętniejszej wizji porzucenia rajstop, oraz (last but not least) mrożonych kurczaków w miejscu stóp, poszłam na solarium. Poszłam zaraz po robocie, dość sponiewierana, na cieplutkim plastiku, podłożywszy sobie ręczniczek pod głowę, od razu prawie usnęłam i z tego wszystkiego zapomniałam wyłączyć lampy na twarz. I tak. Górna część mnie wygląda teraz jak wędzona makrela, a dolna jako kurczakiem była, tak kurczakiem pozostała.

(nie wiem, co ja się tak uczepiłam porównań spożywczych, może dlatego że stanowczo sobie WYPRASZAM, żeby na mojej wadze pojawiała się liczba 53, i ostatnimi czasy intensywnie z ową liczbą walczę. Sukcesy odnotowałam, dlaczego nie, aczkolwiek makrele i kurczaki najwyraźniej plączą mi się teraz po umyśle, skoro po żołądku nie mogą)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: