O cukrze w piwie

Wczoraj Wisam, w ramach świetnego żartu, postanowił nasypać Stefkowi cukru do porzuconego piwa. Postanowienie wykonał, piwo pieniło się jak szatan, Wisam dostał w łeb od Iny za wycieranie podłogi ścierką do stolików, pochichotaliśmy trochę zduszonym szeptem, Stefek wrócił, napił się piwa (my zawiesiliśmy wzrok na jego ustach), i… obecności cukru wcale nie zauważył.

Wisam, ciężko rozczarowany brakiem efektu, rzucił nam kilka pełnych rozgoryczenia spojrzeń, poobserwował pociągającego z flaszki Stefka, sam pociągnął łyk swojego Bitburgera (posłodzony został Becks), po czym spytał niewinnie acz podstępnie:

W: A co Stefuś? Lubisz Becksa?

S (niepewnie): Lubię, bo…?

W (niewinnie):  A nie, nic takiego, ja tam wolę Bitburgera… A nie wydaje ci się że Becks smakuje tak jakby…. SŁODKAWO?

S (pociągnąwszy kolejnego łyka z flaszki, pociamkawszy, zmarszczywszy brwi i dokonawszy głębokiej refleksji): NIE.

Kurtyna.

********

Takiej czwórki jak ta nasza to już nie będzie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: