My nosimy welwetowe swetry

Mam bardzo, ale to bardzo słabą silną wolę.

Postanowiłam sobie bowiem, znalazłszy się na skraju bankrutctwa, że w marcu NIC NIE KUPIĘ. Normalnie nic, jak bum cyk cyk, choćby mnie łamali kołem i nabijali na pal. I gdyby nie wredna Viki, która podczas ostatniego pijaństwa coś przebąkiwała półgębkiem o Zarze i spódniczkach w groszki, to bym wytrzymała, no!

(Należy zwrócić uwagę na fakt, że nie pamiętałam części konwersacji o planach mojego kumpla Saszy w Kolumbii, do której się wybiera w sobotę na pół roku, a cholerna Zara wbiła mi się w pamięć na mur i żelazobeton…!!!)

W każdym razie wczoraj poszłam i poległam. I zaprawdę powiadam Wam – spódniczka w groszki? PHI!

Wszystkie spódniczki popadły w niebyt, zamieniły  się w nicość, zgoła przestały istnieć, w momencie kiedy czerwone rurki chwyciły mnie z regału za nogawkę szarych obrzęchanych, które miałam akurat na sobie, i nie puściły, aż przymierzyłam i zakochałam się we własnym odbiciu. I potem mi złośliwie chichotały z reklamówki jak z nimi wychodziłam, przysięgam, że słyszałam wyraźnie!

No i tak to. Do koszuli w panterę wyglądały fenomenalnie.

A Hans czepia się już nie tylko postępów mojej pracy magisterskiej i zależności pomiędzy czasem spędzonym w bibliotece a ilością znaków, ale również faktu, że NIE WKŁADAM SWETERKA. A co ja poradzę, że mi sweterek psuł cały efekt i zasłaniał panterę?

A w horoskopie mam informację, że na przeszkodzie do realizacji dzisiejszych spraw stanie mi ważna PERSONA i się przez nią skupić nie będę mogła. Ta, powiedzcie to Hansowi!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: