Cuando menos piensas sale el sol

Mój nowy, zakupiony w Polsce w aptece (jestem wielką fanką polskich kremów aptecznych, przy każdych odwiedzinach zakupuję sobie ich WÓR), żel pod oczy pomaga wprawdzie na WORY pod oczami, (co do zmarszczek nie mam zdania, bo gnębi mnie ciągle jeszcze problem niewiedzy JAK bym się pomarszczyła, gdybym nic nie używała, a na zaproponowany mi tu swego czasu eksperyment z kremowaniem tylko jednego oka jakoś nie mogę się zdecydować), ale za to potwornie się KLEI.

Naprawdę, klei się TAK, że albo ja źle rozumiem określenie WOKÓŁ OCZU, albo jedyny bezpieczny sposób jego użycia to wklepywanie już w łóżku, natychmiastowe zamknięcie oczu, ułożenie się na wznak i UŚNIĘCIE. W przeciwnym wypadku, znaczy przy próbie otwarcia oczu, bądź choćby niewinnego mrugania, żel sklei Wam ze sobą górną i dolną partię górnej powieki i nie zamkniecie tych oczu już NIGDY W ŻYCIU.

My tu gadu gadu, a tu piątek.

Chyba pomału wychodzę z Robercika. Bo po wczorajszym złośliwym komentarzu NIE DAŁAM smajlis. Yeeeeeeeah.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: