Wróciłam

Tęskniliście?

Pojechałam na nudny urlop do domu.

Odwiedziłam między innymi moją najdawniejszą przyjaciółkę i już powitanie zachwyciło mnie bez granic. Bo tak: Otworzył mi małżonek przyjaciółki, informując, że mam się nic nie martwić, bo on już wychodzi. Przyjaciółka rozmawiała przez telefon. Przerwała tylko na chwilę, aby powiedzieć mi, żebym nie zapinała jej dziecku niedopiętego papcia, za co zabierałam się już odruchowo, bo co tak będę bezczynnie siedzieć, a ubrała mu lepiej najpierw rajstopy, o, tam leżą.

A w piątek wybrałam się SPONTANICZNIE do stolicy i odwiedziłam Asło. Cztery i pół godziny pekaesem w jedną stronę, nic takiego. Wysiadłam na Dworcu Centralnym, wlazłam w podziemia i od razu na wstępie zgubiłam się szukając Złotych Tarasów (nie żebym jakoś szczególnie spragniona centrów handlowych była – zwyczajnie tam się umówiłyśmy), bo nie wiedzieć czemu uparłam się, że znajdują się na tej samej stronie Alei Jerozolimskich co dworzec, i konsekwentnie ignorowałam wszystkie schody wychodzące na Pałac. Zdecydowałam się dać im szansę dopiero po siedmiokrotnym odpracowaniu wszystkich innych. A potem Asło nakarmiła mnie mrożoną pizzą, zabrała na rodę, na której to rodzie kilka razy miałam oczy jak Asłowy kotek oraz obawę że jak nic zaraz też zarobię w ryja jakąś zabłąkaną stopą tudzież łokciem. A potem poszłyśmy na piwo, które było zimne i mokre i pyszne i wcale nie miałyśmy na drugi dzień kaca. A Aseł robi pyszną jajecznicę!

A jak wróciłam do domu, moja siostra krzyczała z czwartego piętra czy to aby na pewno ja, bo ona była pewna że mnie zamordowali albo co najmniej porwali. I skąd tu teraz na okup wziąć.

No i tak to.

A mentalnie, to powiedziałabym, że nabrałam tak zwanego dystansu do niektórych rzeczy i niektóre sobie przemyślałam.

A. Ja tęskniłam.

Reklamy

Komentarze 3 so far »

  1. 1

    aselniczka said,

    Nie przejmuj się, jakbym nie mieszkała wewawie, to też bym się zgubiła :))) Wbrew pozorom mam koszmarnie słabą orientację w terenie, tyle, że umiem posługiwać się mapą. Ale bez mapy, jak bez ręki… W obcym mieście nie ma zmiłuj.
    To był zajebisty piątek 😀 Muito obrigada, cara :*

  2. 2

    Mariposanegra said,

    Muito obrigada to mogę być wyłącznie ja :))) Hasta la próxima! :*

  3. 3

    mary.bellows said,

    a ja głupia chorowałam! 😦


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: