Just get another drink, and

Kark mnie boli. Od headbagingu na tej imprezie z robieniem na drutach. Bo na pewno nie od starości. (A wiecie czego teraz słucham? Największych hitów Bekstrit Bojs.)

A w ogóle to podejrzewam że JESTEM CYBORGIEM.

Wstałam dziś, po tej imprezie, i przyjęciu do wnętrza jednej trzeciej butelki prosecco, jednej trzeciej butelki białego wina, jednego whisky z kolą i jednego piwa, po sześciu godzinach snu, o wpół do jedenastej (założę się że ci co nie przyjmowali do wnętrza i nie robili na drutach też nie wstali wcześniej) BEZ NAJMNIEJSZYCH ŚLADÓW KACA. Nawet głowa mnie nie ćmiła ani przesadnie śpiąca nie byłam. Tak w normie. A potem POSZŁAM POBIEGAĆ.

Jakbym była Robercikiem, to by mnie nieco IRYTOWAŁA moja (czyli jego) koleżanka Irene. Bo Robercik jest facetem dbającym o odpowiedni imydż, a ta mu tu zupełnie niestosowne rzeczy na fejsbuku wypisuje. Ts ts ts. (W dziwnym hiszpańsko-katalońskim języku, ale nie ze mną ze numery, Brunner! Ma się te zdolności lingwistyczne).  Nic to, że Robercik później owe kompromitujące rzeczy kasuje – NIEKTÓRZY  zdążyli już przeczytać.

Poza tym to zniknął Christian Bale, by na nowo ustąpić miejsca dziełu Sabriny. Tja.

ZŁAMAS KUTANY.

 

Idę pobyć cyborgiem. I napić się wina. Czerwonego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: