Archive for Styczeń 6, 2011

O koczkodanie i skonfundowaniu

Doprawdy, chciałabym wiedzieć, bardzo nawet, jakimi motywami kierują się moje włosy, każąc mi raz wyglądać jak wyleniały koczkodan (co po umyciu i wysuszeniu łba powoduje u mnie za każdym razem przemożną chęć rzucenia się w odmęty Renu, albo przynajmniej nasadzenia na niego kapelusza. Na łeb, nie na Ren), a raz układając się w całkiem przyzwoitą koafiurę, jakby nigdy w życiu nie słyszały o koczkodanie. Jedno jest pewne – moje wysiłki lub ich brak przechodzą w tej kwestii zupełnie bez echa, parszywe kłaki śmieją się ze mnie w kułak i niezależnie od ilości i rodzaju serwowanych im specyfików złośliwie przyjmują postać kupy siana. Przerzedzonej.

W kwestii torebki natomiast jestem SKONFUNDOWANA. Bo tak. Wczoraj otrzymałam korespondencję w języku angielskim, zawierającą informację, że wysyłka się opóźni, że stukrotnie przepraszają i dają mi rabat 10% na następne zakupy (sprytnie), oraz przejmują koszty owej wysyłki. Dzisiaj z kolei w skrzynce był liścik w języku niemieckim, że torebka została wysłana i jest już w drodze (chodź do mamusi!!). O kosztach i opóźnieniu ani litery. W obliczu konfuzji będę musiała chyba wykorzystać ten kod rabatowy, nie? Tylko po to, żeby sprawdzić czy działa i czy słowa dotrzymują, jasna sprawa.

Odwilż przyszła. W Hiszpanii dziś i jutro wolne, oraz rozpoczęły się rebajas de enero. Zmarł Peter Christopherson. 25 listopada zmarł, jeśli chodzi o ścisłość. Zen kwitnie i owocuje. Aż znowu zdechnie i zblednie.

Chyba se piwo otworzę.

A, dam Wam najnowszą fotkę, co mi tam.


Bladam.

Reklamy

Leave a comment »