Dream oh little dream

Mój sen o ajfonie okazał się brzemienny w skutkach.

Może dlatego że zbiegł się z mejlem od mojego operatora, któremu wprawdzie wypowiedziałam umowę, ale kobieta zmienną jest. I ni z gruszki ni z pietruszki, w obliczu snu i mejla, dziś rano poczułam że ani chwili dłużej nie jestem w stanie żyć na marginesie wyposażonego w najnowsze zdobycze elektroniki społeczeństwa, będąc niewątpliwie jedyną na tej planecie posiadaczką komórki, która nie ma NICZEGO. Nawet te buźki, o, takie 🙂 nie robią mi się animowane, a pozostają dwukropkiem, myślnikiem i nawiasem.

Skoro świt, o dziewiątej rano, zadzwoniłam więc na infolinię, na wstępie poinformowałam uprzejmego młodzieńca na drugim końcu, że nie pamiętam ani hasła dostępu, ani numeru klienta i niech se mnie znajdzie na podstawie numeru telefonu i daty urodzenia, tym mogłam służyć. Młodzieniec zgodził się bez oporu, konwersował ze mną krótko i bez nacisku, i to ostatecznie przeważyło, najbardziej na świecie nie znoszę bowiem, jak się mnie przekonuje do czegoś nachalnie i gwałtownie, a na koniec życzył mi wszystkiego oraz podziękował za miłą rozmowę, wydałam mu się mianowicie, jak sam stwierdził, zabawna.

No ja nie wiem.

Nawet nie spytałam, czy mój nowy telefon będzie miał funkcję teleportacji.

Ale w sumie jasne, że nie będzie miał – w końcu to nie ajfon!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: