Mam dylemat

Z jednej strony postanowiłam pozbyć się tej zimy przebarwień na twarzy, jakich nabawiłam się podczas urlopu w Hiszpanii we wrześniu 2008, i pozbywam się ich konsekwentnie za pomocą kremu Lucidin, bardzo z resztą doskonałego, a z drugiej strony umieram z chęci pójścia na solarium i nie wyglądania jak własne zwłoki.

I co teraz?

Nic dziwnego że taka opalenizna zostawiła przebarwienia, nieprawdaż.

Reklamy

komentarze 2 so far »

  1. 1

    kremy iwostin są naprawdę dobre. i tańsze od vichy, co ważne. a z oplalenizną to faktycznie chyba trochę przesadziłaś 😉

  2. 2

    Mariposanegra said,

    One są nie tylko tańsze od Vichy, ale również o niebo LEPSZE od Vichy! Dla mnie Vichy to taki pic na wodę wśród kremów aptecznych, niby apteczny, a niczym się nie różni od tych z drogerii… A oprócz Iwostinu lubię też Emolium, i wszystko Avene, chociaż to już poziom cenowy Vichy.
    Co do opalenizny, cóż, nie zwróciłam uwagi kiedy to się stało 🙂


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: