Mam prawo być w złym humorze!

Siedzę na kanapie, w gawrze skonstruowanej z poduszek z kanapy, poduszek nie z kanapy oraz błękitnego koca i próbuję czytać potwornie grube dzieło traktujące o nowożytnej historii Kościoła, z którego to dzieła czerpię wiedzę na mój ostatni egzamin. Boli mnie głowa, gardło, mam zapchane drogi oddechowe górne z całą pewnością, co do dolnych nie mam zdania, oraz z lekka cieknie mi z nosa. Boli mnie również kark, bo wczoraj w ramach wprawiania się w dobry nastrój uprawiałam headbaging do piosenki Faith no More pod wiele mówiącym tytułem Everything’s ruined. Wprawianie wyszło mi tak sobie, za to ładnie wyschły mi włosy. W żołądku pęcznieje mi spożyty wczoraj o godzinie wpół do drugiej w nocy czisburger z frytkami, a w umyśle wynikły z hipotetycznego dłuższego odżywiania się w ten sposób hipotetyczny obraz własnej osoby. Pryszcza na policzku już odkryłam, a zwały tłuszczu w miejscu talii i brzucha też na pewno nie każą długo na siebie czekać.

Słońce próbuje świecić, jakby nie wiedziało że lato to już przeszłość, a władzę przejęła ciemna, zimna, mokra i ponura jesień.

Laska z telewizora życzy mi miłej niedzieli.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: