Weekend był

I był doskonały.

Już w piątek obijałam się cały dzień ile wlazło, nawet nie udając przesadnie że pracuję. Następnie poszłam do domu, na krótką chwilę uszła ze mnie energia, w związku z czym umówiłam się z Heleną na kawę o 23.30. W związku z czym nie mogłam potem zasnąć.

W sobotę działo się dużo. A w pierwszych trzech godzinach niedzieli jeszcze więcej. Bąbelkowałam sobie bez przeszkód, co pozytywnie rzutowało mi na wygląd zewnętrzny i reakcją łańcuchową bądź naczyń połączonych dawało mi powody do dalszego bąbelkowania.

Spałam niewiele, zamiast tego, w karygodnym przypływie słabości, pozwoliłam sobie na bujanie w obłokach, perwersyjnie rozkoszując się faktem, że to co w mojej głowie, to tylko moje i nikomu nic do tego. Jutro będę znowu twarda i zacznę znowu trzeźwo myśleć i przestanę mylić kategorie i możliwe że napluję sobie w brodę. Z tym pluciem właściwie moglabym zacząć natychmiast. Po południu pojechałam z Viki i jedną jej przyjaciółką do przepięknego hotelu w Holandii, tego samego, w którym półtora mięsiąca temu tańcowałam na weselu Azadeh, i spożyłam tam kieliszek prosecco. Serwował znowu kelner we fraku, niewykluczone że ten sam, a owy kieliszek kosztował jedyne sześć pięćdziesiąt na łeb. Euro. Szał ciał i zgniła dekadencja.

I najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że byłam dziś zdecydowanie lekko wczorajsza i tak się właśnie czułam, włosów nie miałam kiedy nawet wysuszyć, a kwestia odzieżowa była mi doskonale obojętna, Viki natomiast z uporem maniaka twierdziła, że wyglądam pięknie i kwitnąco. Jednak jak patrzę na pamiątkowe zdjęcie, znowu tak bardzo mnie to nie dziwi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: