Trwam

Zatrzymałam się na tym smutku i tak trwam, jak telewizja Trwam prawie, chociaż w międzyczasie było mi też całkiem wesoło, w domu byłam bowiem i czas spędzałam nadspodziewanie rozrywkowo. Ten pobyt i różne rozmowy zrobiły mi jednak najwyraźniej źle na trzeźwą ocenę sytuacji i zaczęłam odpisywać na mejle, co w efekcie doprowadziło do tego, że zagmatwałam się znowu kompletnie, sama przestałam wierzyć że to koniec, zaczęłam się natomiast zastanawiać czy może rzeczywiście by mu nie przebaczyć. Na całe szczęście wyżej wymienione dywagacje miały miejsce wyłącznie w mojej głowie, w mejlach pozostałam nieugięta. I potwierdza się moje mniemanie, że on jest zbyt dumny by prosić mnie o wybaczenie w nieskończoność. Przestał więc, a ja na nowo przyzwyczajam się do myśli, że to jednak koniec. I smutno mi, dlaczego nie.

No. To jestem z powrotem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: