Dziś będzie o czymś innym

Bo jestem zupełnie pewna, że dość już macie czytania o moich sercowych perypetiach, a ja tak naprawdę nie mam w tym temacie nic więcej do powiedzenia, ha, i tu nasuwa mi się dygresja, a mianowicie pacholęciem będąc, jeszcze w szkole podstawowej, brałam udział w jakiejś patriotycznej akademii czy apelu, i mówiłam wierszyk. Jaki, nie pamiętam, pamiętam natomiast dwa wersy wierszyka, który mówił ktoś inny, a mianowicie Bez tej miłości można żyć/mieć serce suche jak orzeszek. Wierszyk traktował rzecz jasna o miłości do ojczyzny, ale ja dokładnie, jota w jotę tak właśnie się czuję. Sucha. Jak orzeszek.

Koniec dygresji, bo ja nie o tym chciałam. Zaprawdę powiadam wam, że Bóg Miłości być może mnie (chwilowo) opuścił, ale Bóg Wyprzedaży z pewnością nie! A było tak.  Po wnikliwym obejrzeniu dolnej części mnie, stwierdziłam dziś kategorycznie, że potrzebuję albo nowe stopy, albo nowe buty, te pierwsze bowiem znajdowały się w opłakanym stanie. Od wymyślnych sandałów z ćwiekami i ciasnym zapięciem zmaltretowane w kostkach i na grzbietach, jakby mi było mało czarnych pięt, od sandałów zeszłorocznych, mniej wymyślnych aczkolwiek też z ćwiekami, zmaltretowane na podeszwach, od szykownych beżowych czółenek w kolorze nude zmaltretowane na małych palcach, a do tego wszystkiego bez śladu jakiegokolwiek pedikiuru. Widok pożałowania godzien. Zdeterminowana, z mocnym postanowieniem zakupu sandałów idealnych czyli a) płaskich, b) z karmelowej skóry, c) niecisnących NIGDZIE, d) tanich, po odchichotaniu co moje na poczet porażki Niemców na mundialu, ruszyłam w miasto na poszukiwanie owych. I wiecie co? Znalazłam!!! Szczęśliwa jak prosię w deszcz przymierzyłam, dałam 25 euro (jeszcze wczoraj 50! Ha!) i w podskokach wyleciałam ze sklepu. W domu dokonałam kąpieli stópek w pachnącym żelu, obszorowałam pięty, opiłowałam pazury, nałożyłam krwisty lakier, a po jego wyschnięciu najgenialniejszy krem jaki kiedykolwiek miałam i już byłam posiadaczką seksownych stóp!

Fajnie.

Szkoda tylko, że jutro, jak i w nadchodzących dniach 13 stopni i deszczyk. Przelotny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: