A un 48% y subiendo

Wczoraj wieczorem siedziałam na kanapie z moim kumplem Wisamem, siedziałam jak mysz pod miotłą, dodam i gorączkowo notowałam. Podczas gdy Wisam wysilał szare komórki oraz z trudem przezwyciężał niechęć do tematu. Kanapa stała w kącie, wokół kłębił się dziki tłum żądny chińskiego żarcia, a my furt tłumaczyli Biblię. Nie całą, zaledwie 18 wersów z drugiej księgi Samuela, stanowiące przedmiot mojego egzaminu z teologii.

Dzisiaj po południu natomiast siedziałam w bibliotece w nastroju zgoła odmiennym od wczorajszego i radośnie czytałam komentarze do rzeczonych osiemnastu wersów. I rozumiałam pojawiające się w tekście NIEPRZETŁUMACZONE hebrajskie słowa! I myślałam przy tym zuchwale, że chyba tak całkiem głupia jednak nie mogę być. Albo że przynajmniej mam pamięć wzrokową, dobre i tyle.

I że RedBull chyba działa.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: