A nie mówiłam

Dzisiaj piątek.

Jutro sobota.

TA sobota.

Podczas dzisiejszej rozmowy telefonicznej po tkliwej czułości nie było już śladu ni popiołu, a ja wobraziłam sobie przerażająco dokładnie, jak to jutro będzie. Złośliwości. Ironia. Szpileczki, wbijane z precyzją godną chirurga plastycznego. Klepanie po łopatkach. Joł stara, daj grabę kumplu.

Na policzku wyskoczył mi pryszczyk, mały bo mały, ale zawsze.

Wszystko wraca do normalności. Uff. Bo już zaczynałam się czuć nieswojo.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: