K**** prorok??

Rozmawiamy którejś niedzieli. Ja, cała przejęta, opowiadam że byłam biegać, że w lesie, że cudnie, że śnieg topnieje, ptaszki świergolą, słoneczko świeci, i że to powietrze i że godzinę, że pełna energii jestem i że tak dobrze robi…. On wysłuchał cierpliwie i w milczeniu, po czym, tonem złowieszczym, bardziej stwierdził niż spytał I teraz jesteś przeziębiona. Na to ja prychnęłam tylko z pogardą, że phy, że niby JA, przeeziębiona, pff, też mi coś, w życiu się lepiej nie czułam!

Jeszcze tego samego wieczora zaczęło mnie boleć gardło. Dnia następnego do gardła doszedł zapchany nos i zatoki.

Więc się zapytuję jak ten baca z kawału: Prorok kurwa, czy co??

***

Tak mi się przypomniało, bez związku właściwie, bo telefon zadzwonił dziś o 8.23, kiedy właśnie zastanawiałam się niemrawo czy najpierw zrobić kawy czy najpierw poszukać szlafroka. I jakoś od razu bardziej obudzona jestem.

Reklamy

komentarze 2 so far »

  1. 1

    aselniczka said,

    Szlafrok najpierw. Bo z gołym zadkiem słabo się robi kawę, kiedy czajnik stoi w oknie…
    (A w ogóle między szlafrokiem a kawą to jest prysznic i zęby.)

  2. 2

    Mariposanegra said,

    Coś Ty, zęby po kawie zdecydowanie, a prysznic na samym końcu, potem już tylko coś bardziej wyjściowego niż szlafrok i w drogę 🙂


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: