Opatrzność czuwa nad półgłówkami

Taka ja. Polazłam dziś, niewiadomo dlaczego, bez żadnych złych przeczuć, na wykład z historii Kościoła, nudny jak najnudniejsze flaki z olejem, który z racji powyższego jak dotąd tylko raz byłam uprzejma zaszczycić swą obecnością (a był to zarazem jedyny raz, kiedy pojawiła się na wykładzie lista obecnośći! Ha!), i trafiłam akurat na moment, w którym profesor obwieszczał, że na zaliczenie też będzie egzamin. Oraz kiedy ten egzamin się odbędzie i co należy uczynić by go zdać. Nogi się pode mną nieco ugięły, mimo faktu, że siedziałam, na myśl, że mogłabym tak nie chodzić sobie spokojniutko do końca semestru i oczekiwać, że dostanę zaliczenie, na (moje niewątpliwie) piękne oczy!

A poza tym to udało mi się dziś ustrzelić na wyprzedaży cudownej piękności marynarkę, wykonaną z szarego dresu, hyhy, którą już byłam gotowa kupić w poniedziałek po cenie prawie dwukrotnie wyższej, a czego nie uczyniłam wyłącznie z głupiego braku esek. I nawet zła byłam. A dziś wpadłam z głupia frant, kierowana niskimi pobudkami symulowania czegoś ważnego do roboty, by nie pojawić się w biurze i zejść z linii telefonicznego i mejlowego ostrzału gówniarza, i proszę! Eska i w całkiem akceptowalnej cenie.

Czasem dobrze być półgłówkiem, zaprawdę powiadam Wam.

Idę ponapawać się marynarką.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: