Z pewnością niedługo przydarzy mi się coś wesołego

I wtedy opiszę to na blogu.

Bo na razie to raczej nie ma szans. Kryzys i w ogóle. Nawet drzwi na mnie zamachów nie urządzają, ani kartonów nie muszę ciągnąć. I na śniegu też się ani razu nie wyrżnęłam.

Poza tym, wczoraj mi jeden kumpel z pracy powiedział że mam słodki tyłeczek. Kumpel jest rodakiem, czyli ziomalem, rozmawiamy zawsze po polsku, i ani o pomyłce, ani o moim nieudolnym tłumaczeniu nie może być mowy. Cud boski, że mi spożywany właśnie serniczek z brzoskwiniami nie utknął w gardle na owo dictum.

Poza tym widzę wyraźnie, że miętka jestem, nie mam jaj ani charakteru i w ogóle mam ochotę napluć sobie na buty albo nalać w głupi dziób. I trudniej niż zwykle przychodzi mi znaleźć jakieś pozytywy.

Reklamy

Komentarze 2 so far »

  1. 1

    norbS said,

    Troche narzeźbiłaś. Ktoś to komentuje?

  2. 2

    Mariposanegra said,

    Ty?


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: