Odkrycie dnia

Mimo, że wszędzie gdzie nie trzeba są ślady kleju, wszystkie zdjęcia są przycięte niemiłosiernie krzywo, pomiędzy nimi prześwituje tu i tam białe tło, a każde, nawet najmniej wymagające poczucie estetyki dostałoby drgawek czy innej epilepsji gdyby zobaczyło mój kolaż od tyłu, odkryłam, że własnoręczne wykonanie prezentu to źródło wielkiej frajdy. Oraz dumy. Oraz wzruszenia.

Teraz tylko kciuki trzymać, żeby adresatce się spodobał, no.

Bo ten rok nie był łatwy dla naszej przyjaźni. Ale mimo wszystko jeszcze jesteśmy. A trawa jest zielona jak nigdy.

Reklamy

Komentarze 2 so far »

  1. 1

    aselniczka said,

    Aaaaa, tu sie mogę pochwalić: ja robię fotokomiks 😀
    CZAD 😀

  2. 2

    Mariposanegra said,

    O kurde, jak to mówią Hiszpanie: Estoy flipando!!
    Ja niestety manualnych zdolnośco nie mam. Smutny to fakt, acz prawdziwny.


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: