Czas

Czas, czas. Czas już wyleźć z tego dołka, bo przebywanie w nim doprowadzi mnie całkiem niedługo do niechybnej ruiny finansowej. Co niewątpliwie przyczyni się do następnego dołka, dodam.

Na razie w ramach wyłażenia zakupiłam torebkę przecudnej urody, z czego rozgrzeszyłam się natychmiast, bo torebka, jak na wyrób porządny i skórzany droga nie była, a właśnie taka, czarna i wielka, dramatycznie brakowała w mojej kolekcji, oraz botki, których zakup niestety muszę zakwalifikować do kategorii the matrix has you. Bo botki mi się jeszcze tydzień temu wcale nie podobały. Oglądałam je z pogardą w ulubionej hiszpańskiej sieciówce i myślałam sobie, że hm. I proszę, hm. Podczas czwartkowej rundki joggingu, pod wpływem oglądanych uprzednio blogów i zdjęć tak zwanych selebritis, a szczególnie niejakiej Kate Bosworth, będącej właścicielką egzemplarza oryginalnego, którego moje botki są nienachalną kopią, doszłam nagle do kategorycznego i niepodważalnego wniosku, że nie mogę bez nich żyć, a już ałtfitu na piątkową imprezę to bez nich nie skomponuję i już. I wyłażę teraz z dołka w nowych botkach, pakuję rozczarowania do nowej torebki i cieszę się jak gówniarz dzwoni do mnie w piątki niespodziewanie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: