Wcale nie czekam na piątek

Na pewno zajmujący mi bez mała cały lewy policzek pryszcz nie zniknie do tego czasu, i on na pewno mi na ten temat nie oszczędzi uwag.

Na pewno on będzie miał mało czasu i fakt, że ja mam w piątek wolne, doprowadzi tylko do tego, że będę czekać telefonu jak kania dżdżu, możliwe że z komórką będę chodzić nawet do toalety i dostosuję cały mój dzień do jego planów, które on na dodatek z pięć razy zmieni, doprowadzając mnie do szczękościsku i zgrzytania zębami słyszalnego co najmniej na Zugspitze.

Na pewno będzie mi okazywał demonstracyjną obojętność, albo poklepywał przyjacielsko po łopatkach, złośliwie komentował mój strój oraz w ogóle co popadnie, tylko po to, żeby nikomu nie przyszło do głowy, że mogłoby być między nami coś wykraczającego poza ramy przyjaźni.

Na pewno pokłócimy się dwadzieścia tysięcy razy, mniej więcej tyle samo razy pożałuję że go w ogóle poznałam, możliwe że znowu sprowokuje mnie do czynów radykalnych, może znowu podrę mu jakąś część garderoby, w szale bynajmniej nie erotycznym, a może będzie trzeba założyć mi kaftan bezpieczeństwa i odizolować od zdrowego społeczństwa.

Doprawdy, nie ma po co czekać na piątek.

15338_520903583290_40900895_31014389_1723759_n

Reklamy

1 Response so far »

  1. 1

    małgorzata said,

    szybka fraza. energicznie nie czekasz na owy piątek 😉


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: