Klątwa jeszcze nie przełamana

Nie ma siły, za każdym razem jak wracam z Polski autobusem i postanawiam opuścić go wcześniej, aby zmienić środek transportu i nie jechać trzy godziny opłotkami, a godzinę dwadzieścia prostą drogą po torach, mojemu pociągowi na bank coś się dzieje. No i na ten przykład w dniu dzisiejszym działo się nie konkretnie pociągowi, a mojemu odcinkowi torów, na którym to odcinku ktoś postanowił zakończyć swój żywot na tym padole łez. I w wyniku decyzji kogoś, pociąg skierowano na najbardziej okrężną z dróg, potem czekaliśmy aż przeczepią lokomotywę, bo droga była na tyle okrężna że w pewnym momencie jechaliśmy że tak powiem z powrotem, jeszcze potem czekaliśmy przepuszczając pociąg dalekobieżny, i takim sposobem autobusu znowu nie wyprzedziłam. A szczęście w nieszczęściu polegało na tym, że pociąg jechał do stacji docelowej bez zatrzymywania, a ja do docelowej właśnie chciałam.

No dobra, powiem, bo wiem że czekacie, więc bez bryli jechałam, bez soczewek takoż, a świat oglądałam nowiutkimi, świeżo zlaserowanymi oczkami. Wyraźnie oglądałam. A więcej na ten temat w następnym odcinku.

PS Za kciuki Wam dziękuję. Bardzo bardzo!!

PS2 A jak przyjechałam, od razu położyłam się do łóżka. Wcale nie po to żeby spać. Tylko po to żeby zobaczyć czy widzę godzinę na budziku! I wiecie co? WIDZĘ!!!!!!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: