Wzruszyłam się

Fejsbukowym komentarzem do zdjęcia przedstawiającego mój tatuaż. Tatuaż jest dość mały, ma formę słońca i znajduje się dość nisko na mym kręgosłupie, a zdjęcie ma 10 komentarzy, z których każdy jest głupszy od poprzedniego i zawiera supozycję na temat jego celu i zastosowania. Tatuażu nie zdjęcia. Są więc opinie że jest to śrubka, wentyl, którym się mnie nadmuchuje i temu podobne, ale najbardziej przypadła mi do gustu prozpozycja gówniarza, że jest to guzik, którym się mnie resetuje. Wyżej wymieniony komentarz wzruszający jest rozwinięciem tego gówniarzowego, a jego autorem jest Kenny, mój ukochany trzeci muszkieter. Poniżej wersja oryginalna w najczystszym czilijskim (dla tych co znają hiszpański) oraz moje tłumaczenie:

…o quizás lo del botón para resetearla sea verdad y la Mari sea una robot, eso explicaría por qué habla tantos idiomas, toma tanta cerveza y vodka y no se emborracha, baila tanto y no se cansa, le tiene mala algunas personas sin conocerlas (su sentido robótico), pero es muy tierna con los que le tiene buena onda, eso sí, esta versión del robot tiene sus fallas como; que no sabe cocinar, barrer, y el chip de idioma castellano lo tiene en versión coño, bueno la idea sería resetearla y que hablara en chileno para mejorar la versión. Enrique, cuando la veas, resetéala, ok?

… a może to z tym guzikiem do resetowania to i prawda i nasza Mari jest robotem, to by tłumaczyło dlaczego zna tyle języków, potrafi wypić tyle piwa i wódki i się nie upić, tyle tańczyć i się nie zmęczyć, nie lubi niektórych osób mimo że ich nie zna (jej szósty zmysł robota), ale dałaby się pokroić za tych, których lubi. Fakt, że ta wersja robota ma i swoje wady, na przykład że nie potrafi gotować ani sprzątać, a czip języka hiszpańskiego ma zainstalowany w wersji coño (czyli w europejskiej wersji hiszpańskiego – przyp. tłumacza, hyhy). Więc teraz chodzi o to żeby ją zresetować i żeby zaczęła mówić po czilijsku by ulepszyć wersję. Enrique, jak ją zobaczysz, to ją zresetuj, ok?

I to jest chyba jedna z najbardziej trafnych charakterystyk mojej osoby.

Advertisements

komentarze 2 so far »

  1. 1

    aselniczka said,

    Heh, mój ostatni tatuaż, choć wielki i wyraźny ma również masę interpretacji. Anioł, diabel, błazen (!!!), „To pani, pani Aselniczko”.
    Trochę nei rozumiem, czemu ludzie mają potrzebę nazywania tego, co sobie zrobiłam, jednym słowem.
    Dla mnie to stylizowana na lata 20-te kobieta ze skrzydłami, z pajęczynami i nawiązująca do Muerte, Śmierci.
    Normalnie cała ja 😛
    Nast razem, gdy ktoś się będzie mnie pytał co to jest, odpowiem: a co widzisz? Jak test Rorschacha :)))

  2. 2

    Mariposanegra said,

    Twój widziałam, piękny jest!!! I bardzo trafnie go opisałaś 🙂 Też nie wiem czemu ludzie mają tę potrzebę, ale ja tam im tego za złe nie biorę, bardziej irytują mnie pytania CZEMU??? A jesteś pewna że za 20 lat też Ci się będzie podobał??
    Grrrr.


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: