Popełniłam właśnie obrzydliwie łzawego mejla, który mnie samą napełnił żywym obrzydzeniem i możliwe że w ten sposób problem z gówniarzem rozwiązałam raz na zawsze.

.

.

.

.

.

Oby nie.

Reklamy

Komentarze 3 so far »

  1. 1

    lovesick said,

    czym byłoby życie bez tych obrzydliwie łzawych maili, po których ma się nadzieję, że problem wcale nie rozwiązuje się na zawsze 😉

  2. 2

    Mariposanegra said,

    Och, strasznie się cieszę że Cie tu widzę!!! Myślałam że całkiem zniknęłaś już z blogosfery!

  3. 3

    lovesick said,

    no fakt, zniknęłam, ale w sensie internetowego ekshibicjonizmu. 😉
    generalnie śledzę wszystko i jestem ze wszystkim na bieżąco 😉 i czekam teraz na sierpniowe posty. te o jajku:P 😉
    pozdrawiam! 🙂


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: