Gubię się

A może i już się zgubiłam. Istnieje bowiem opcja, że jestem wstrętną babą, płaczliwą, wymagającą bógwiczego, mającą wieczne pretensje i za grosz zrozumienia. Istnieje też opcja, że nie jestem wyżej wymienioną, jestem natomiast niewinną ofiarą wyrachowanego, cynicznego i egoistycznego wykorzystywacza. A, i pozbawionego skrupułów.

Wynikiem dychotomii opcji jest mój dzisiejszy smuteczek, nieustanne sprawdzanie dżimejla, przebiegnięcie dziś nie wiem ilu kilometrów z hantlami o ciężarze 500 gram każdy, chęć natychmiastowego schowania się pod kołdrę oraz niechęć do jakiejkolwiek sensownej czynności, nie będącej schowaniem się pod kołdrę. I nikłą pociechą jest mi fakt, że on jest tylko wirtualnym tworem, fatamorganą i poruszającym się obrazem na moim monitorze, i tak naprawdę to wcale nie istnieje. A od hantli na pewno będę miała jutro zakwasy w ramionach. I jak mnie spytają, od czego te zakwasy w ramionach, to powiem, że od biegania.

Reklamy

Komentarze 2 so far »

  1. 1

    aselniczka said,

    Nie znoszę tego nieustannego sprawdzania dżimejla :/
    Męczące. Wykańczające.

  2. 2

    Mariposanegra said,

    I co gorsza bez pożą∂anych efektów :/


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: