Jako że jutro egzamin

W pierwszej kolejności poszłam dziś do fryzjera. Nie żeby na egzaminie wymagano ode mnie nienagannej fryzury, ale dzień przed zwykłam wymyślać sobie miliony rzeczy do roboty, aby nie patrzeć na notatki do-egzaminacyjne. Tak zwyczajnie nie patrzeć nie potrafię, bo nie pozwala mi na to głupia świadomość, że mam przed sobą jeszcze cały dzień, który mogłabym wykorzystać na naukę, a tego nie robię, mimo że nie mam nic innego do roboty (w tym momencie można by, jak ktoś ma ochotę, zacząć dyskutować czy wizyta u fryzjera to aby na pewno coś do roboty).

Poszłam więc, mówię, było jeszcze wcześnie i jak na złość wcale nie było ludzi, dziewczyna trafiła mi się szybka i sprawna, zamknęła się w dwudziestu foliach (ściślej biorąc nie się, a sianko na mojej głowie), na czas działania farby wsadziła mnie pod ten taki ocieplacz, który wspomagał farbę z takim zapałem, że nie zdążyłam przeczytać nawet jednej gazety, mycie poszło równie szybko, a suszarką udało mi się, ku własnemu zdumieniu, wysuszyć owłosienie bez przeistoczenia go w bezkształtną mierzwę i wyglądać w sposób pozwalający na pokazanie się na ulicy. Takim oto sposobem o godzinie 11.56 byłam już ufryzowana i dalej miałam przed sobą cały dzień, który moglam poświęcić na naukę, tudzież powtarzanie. Przeklinając samą siebie, za to że nie spałam do jedenastej, niechętnie i z ociąganiem skierowałam się w stronę uczelni. I poszłam do biblioteki. I przeczytałam jeszcze stosowne rozdziały z trzech różnych książek. I notatki porobiłam. I wytrzymałam tak do godziny wpół do trzeciej. Teraz jest dwadzieścia po piątej (długa droga do domu przez ulicę zakupową), i nie wiem jak dotrwam do jutrzejszego dnia… Zacząc robić na drutach?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: