Kaczka

Jak coś wygląda jak kaczka, a do tego mówi „kwa kwa”, to w większości przypadków to jest kaczka.

Przez las wtedy szliśmy, ja stanowczo odmawiałam sprecyzowania znaczenia metafory, a on zawsze chciał mieć wszystko wyrąbane czarno na białym, żołnierskimi słowami, może to dlatego inżynier z lingwistką literatką  nie ma wiele do szukania… Pogroził mi, że jak mu nie powiem, zrzuci mnie z tego pagórka, nie uwierzyłam rzecz jasna, bo mało go jeszcze znałam, no i zrzucić mnie wprawdzie nie zrzucił, ale podstawił mi nogę, złapał w objęcia ratując w ten sposób przed niechybnym upadkiem, i, ciągle w tych objęciach, chroniąc moją głowę, stoczył się z tego pagórka, całkiem sporego, razem ze mną. A początek marca to był, upał nie panował i teren raczej wilgotny był… Wracałam potem do domu, ostatnim autobusem jak zwykle, ubłocona po czubek głowy i nieziemsko szczęśliwa.

dscn18621

Reklamy

1 Response so far »

  1. 1

    lovesick said,

    bo to generalnie chyba w życiu chodzi o te wszystkie, nawet jeśli całe ubłocone, nieziemsko szczęśliwe chwile 😉 więcej takich życzę! 🙂


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: