Archive for Luty 10, 2009

Jeszcze

Upłynęło już 7 miesięcy. Jego życie i moje nie ma już ani jednego punktu wspólnego, moje zabunkrowało się w bibliotece i nie wygląda żeby miało szybko z niej wyleźć, jego upływa na rozkoszowaniu się pierwszymi wakacjami po ukończeniu studiów, podróżowaniu, koktajlach z palemką i blondynkach na plaży. U mnie ciągle pada deszcz, wieje wiatr i daleko do wiosny, u niego świeci słóńce i wszystko przesycone jest światłem. Nie ma już słów rozbieranych na czynniki pierwsze, wzajemnego zadawania sobie bólu, nie ma strategii, nie ma oczekiwania i nie ma rozczarowania.

Ale jest kartka w skrzynce, zaczynająca się od Hola Bananna!!!! Z poprawionym i dopisanym drugim n, bo trudno jest latynosom oswoić się z pisownią przez dwa.  Nagryzmolona w autobusie poruszającym się po tak zwanych wertepach, ledwo czytelna. Wysłana z jakiejś zapadłej wioski na południu Chile. Na której jednak nie zabrakło, nagryzmolonej znacznie staranniej, jak kiedyś na moim brzuchu, flagi z gwiazdą.

I, ciągle jeszcze!!!, jest ten wybuch ciepła, ten skok o 1000 pięter na dźwięk idiotycznej intonacji w telefonie. Dzwoniącym o północy i odebranym zupełnie odruchowo, w przekonaniu że o tej porze może być to tylko Ina. Mimo że jeszcze kilka miesięcy temu pewnie byłaby to Ina, a ja przełykałabym rozczarowanie, udając sama przed sobą że wcale tak nie jest.

I ten wybuch rozpaczliwej, intensywnej tęsknoty. Który zaskoczył mnie dużo bardziej niż sam telefon. Ciągle wystarczy mi ton jego głosu, by wszystko już wiedzieć.  Estuve en la playa y me acordé… de alguien.

I mimo, że bronię się przed tym z całych sił, a chcące mojego dobra otoczenie w postaci przyjaciółek wspiera mnie w tym z niesłabnącym zapałem, czasem myślę, że to po prostu MUSI coś znaczyć.

Powiedzcie że mitomanka ze mnie…

Que hoy te veo
y aunque lo intente no se me olvida
que eras tú el que no creía en las despedidas
que sigo siendo la misma loca
que entre tus sábanas se perdía
y a fin de cuentas no soy distinta
de aquella idiota

que te quería

Reklamy

Leave a comment »