Archive for Luty 9, 2009

„Sigo creyendo que tú y yo tenemos una cuenta pendiente”

I wcale nie znaczy to, że jestem mu winna kasę. Ani przysługę. Ani nawet, że zrobiłam coś wrednego i należy ze mną wyrównać rachunki. Nic z tych rzeczy drodzy Państwo,  piszący do mnie te słowa na fejsbukowym czacie chciał mi przy pomocy tej metafory zakomunikować, że powinnam iść z nim do łóżka. Właściwie to powinnam BYŁA, dwa lata temu, nie uczyniłam tego, więc powinnam uczynić teraz. Bo on nie zapomniał. A wizja nas dwojga w sytuacji niedwuznacznej powraca do niego z różną częstotliwością, powróciła i wczoraj, i w związku z powyższym zostałam zachęcona do urządzenia sobie wycieczki do Holandii, nawet całkiem niedaleko, gdzie to piszący do mnie te słowa od dwóch lat mieszka, aby urzeczywistnić wizję. A on, w nieskończonym swym dżentelmeństwie, nie proponuje mi wcale szybkiego numerka, a ofiaruje się spędzić tam ze mną cały dzień, pójść do MUZEUM i ugotować kolację. A, i zmienić pościel. Przedtem, jak mniemam, bo potem to mi już może być wszystko jedno.

Nie pierwsza to osoba, która w ostatnim czasie bez ogródek wyraża chęć zacieśnienia ze mną kontaktów i zastanawiam się, czy mam się cieszyć że taki wściekły seksapil ze mnie emanuje, czy martwić faktem, że wszystkie te chęci ograniczają się li i jedynie do kontaktów cielesnych :>

Reklamy

2 Komentarze »