Wiecie co. Straszliwie nie lubię się tłumaczyć z tego jaka jestem. Mogę się tłumaczyć z tego co robię, jeśli komuś się mój jakiś postępek nie spodobał i mnie o tym poinformował. Wtedy zwykłam się nad zarzutem zastanowić i prosić o przebaczenie, nawet jeśli osobiście nie uważam czynu za jakiś przerażający, bo wiem, że różnych ludzi różne rzeczy mogą zaboleć, a sprawianie bólu raczej nie bywa moim celem. Oczekiwanie ode mnie natomiast, że będę się tłumaczyć z własnego charakteru, z własnego nastawienia do niektórych rzeczy, z własnych zainteresowań i priorytetów, przyprawia mnie wyłącznie o zacięcie się we wściekłym uporze. Szczególnie jeśli oczekiwanie wyrażone jest tonem oskarżającym i napastliwym.
Ale jako że nie wszystko jest zawsze czarno-białe, a szary od zawsze jest moim ulubionym kolorem, jest mi dość niewyraźnie ostatnio.
A jutro idę jeść paellę, podobno prawdziwą. (Choć bez królika.) Jestem dość podekscytowana, bo jak dotąd zawsze jadałam paellę nieprawdziwą.



synafia powiedział/a,
28/01/2012 @ 20:00
A czy zdarzyło Ci się, że ktoś oczekiwał wytłumaczenia od Ciebie? Bo mi bardzo bardzo rzadko. Ale sama od siebie często oczekuję, że się wytłumaczę. Bez sensu, wiem.
Poza tym Ty fajna jesteś, to co się masz z tego tłumaczyć. Niech się tłumaczy Maciej Giertych, nie Ty
Mariposanegra powiedział/a,
29/01/2012 @ 09:57
A otóż właśnie teraz ktoś oczekuje, i wyżej opisanym tonem to wyraża. Dzięki Synafio, chciałabym być fajna i sama nie mieć co do tego wątpliwości
synafia powiedział/a,
30/01/2012 @ 09:09
O, kochana, to i ja bym chciała